"Ulice, które pamiętały wojnę" Wioletta Filipowska
Książka opowiada historię Apolonii, której wojna odebrała wszystko: miłość, przyjaciółki. Poznajemy ją w opowieściach, które snuje dla swojej wnuczki. Jest to debiutancka powieść Wioletty Filipowskiej. Otrzymałam ją dzięki uprzejmości wydawnictwa Filia, za co bardzo dziękuję. Tym bardziej jest mi przykro, bo książka nie wpasowała się w moje gusta czytelnicze. Dotychczas unikałam historii wojennych, ale powieści z tym wątkiem jest tak wiele, że chciałam spróbować się przełamać. Powyższa powieść mnie pokonała. Nie dałam rady nawet doczytać do końca. Nudziły mnie opisy przeżyć. Dla mnie to bardziej reportaż albo sprawozdanie niż powieść. Bardzo ciężko mi się ją czytało, zupełnie mnie nie wciągnęła. Nie wiem, czy to kwestia, że tylko ta książka mi się nie spodobała, czy po prostu motyw wojny nie będzie moim ulubionym. Spróbuję z innymi powieściami, może lepiej mi pójdzie. Ta niestety mnie nie zachwyciła pomimo licznych chwalebnych opinii [Współpraca recenzencka z Wy...