"Przypadek Blanki L." Katarzyna Mak
Kasia Mak znowu porywa nas w świat emocji. I to skrajnie różnych. Tytułowa Blanka L. to utalentowana skrzypaczka, która pewnego dnia musi zmienić tożsamość, aby nie znaleźć się w rękach ludzi, którzy nie cofną się przed niczym. Niestety trafia z deszczu pod rynnę - zajmuje się nią człowiek, który miał ją chronić, a zgotował jej piekło na ziemi. Pozbawiona wszystkiego, co kocha, stara się przetrwać. Dopiero po jego śmierci może poczuć ulgę i spróbować żyć na nowo. Poznaje Oskara, młodego chłopaka u boku którego może poskładać swoje serce z kawałków w całość. Niestety, kiedy wreszcie wydaje się, że oboje zaznają szczęścia, on umiera na poważną chorobę. Potem nawiązuje romans z jego bratem. Czy w jego ramionach znajdzie to, czego szuka całe życie - miłość i bezpieczeństwo?
Kasia wspaniale prowadzi nas przez świat przeżyć wewnętrznych bohaterki. Wartka akcja, zaskakujące zwroty wydarzeń i bogate zestawienie uczuć. Różnorodna ich gama. Powieść nie pozwala się nudzić, fabuła niesłychanie wciąga. Moim zdaniem to bardziej dramat niż zwykły romans. I na pewno z przesłaniem - nie jest to płytki erotyk. Mnie pochłonęła bez reszty. Złamała mi serce.

Widać, że ta historia mocno w Tobie zarezonowała, skoro piszesz o złamanym sercu. Przekonałaś mnie tym, że to bardziej dramat z przesłaniem niż zwykły romans, chyba dopiszę ten tytuł do swojej listy.
OdpowiedzUsuńSkoro to nie jest zwykły romans, ale za nim ukrywa się poważne przesłanie to skorzystam z Twojego polecenia.
OdpowiedzUsuń