"To nie było na zawsze" Gabriela Gargaś
Wojna jest największym okrucieństwem, jakiego może doświadczyć ludzkość. I to ludzie ludziom gotują taki los. Dochodzi wtedy do strasznych zbrodni.
Łucja jako mała dziewczynka zostaje rozdzielona z matką wskutek wybuchu wojny. Traci wszystko co znała i kochała. Zostaje jej tylko lalka, jedyna pamiątka po mamie. Jej losy splatają się z losami Janka, młodego chłopaka, który stracił na wojnie ojca i który się zaangażował w działalność konspiracyjną. Opiekuje się Łucją, kiedy ta trafia do szpitala. Oboje łączy niezwykła więź. Łucja jednak zostaje odesłana do obcych ludzi. Poznaje Mariannę, która się nią opiekuje. Pamięta jednak obietnicę Janka, że ten kiedyś ją odnajdzie. I po latach rzeczywiście się spotykają i między nimi wybucha uczucie, które nie ma racji bytu. On jest już związany z Zuzanną, kobietą chorą, której obsesję nie pozwalają normalnie żyć.
Piękna opowieść o trudnej miłości i odnajdywaniu siebie po dramacie wojny. Bo trzeba wielkiej siły, żeby po takiej stracie nie zatracić swojego człowieczeństwa. Bardzo realistycznie namalowany portret psychologiczny bohaterów, którzy walczą o miłość, lecz czy mają do niej prawo? Czy można porzucić odpowiedzialność za inną osobę?
To nie jest prosty romans, lecz uczucie, które pali od środka. Zwłaszcza, kiedy jest się w małżeństwie, w którym ludzi łączy już nie miłość, lecz przymus opieki i poczucie obowiązku.
Widzimy w tej powieści, że choćbyśmy chcieli, nie da się tak łatwo odciąć od przeszłości, że ona odciska na nas niezatarte piętno. Tutaj bohaterowie zostali kształtowani w czasach wojny, kiedy brutalnie odebrano im bezpieczny, znany świat i skazano na walkę o przetrwanie. Czy takie poranione duszę nauczą się żyć na nowo?
Nie przepadam za powieściami o wojnie, ta jednak bardzo mnie wciągnęła poprzez niesamowity opis ludzkich uczuć i przeżyć. Akcja nie toczy się szybko, ale mimo to są niespodziewane zwroty akcji, które wbijają w fotel, ale przede wszystkim ta walka o szczęście, to wewnętrzne miotanie się bohaterów jest najciekawsze.
Dziękuję Wydawnictwu Filia za egzemplarz do recenzji. [Współpraca barterowa]

Pięknie ujęłaś to, co w tej historii najcenniejsze. Mnie ta książka również ogromnie poruszyła i muszę przyznać, że podczas lektury zżyłam się z bohaterami tak mocno, że ich wewnętrzne rozdarcia odczuwałam niemal osobiście. To niesamowite, jak autorka zdołała namalować tak głębokie portrety psychologiczne ludzi, których przeszłość brutalnie naznaczyła. Masz absolutną rację, że to nie jest zwykły romans, ale przejmujący obraz walki o prawo do szczęścia w obliczu moralnych dylematów, odpowiedzialności i powojennej traumy. To jedna z tych opowieści, które zostają w sercu na bardzo długo i skłaniają do autentycznej refleksji nad siłą ludzkiego ducha.
OdpowiedzUsuńNie znam jeszcze autorki, ale może zacznę właśnie od tego tytułu.
OdpowiedzUsuń